Wpis

wtorek, 12 czerwca 2012

Panowie ruszają do księgarń

Kobiety czytają więcej. Tę prawdę potwierdziły w ubiegłym roku badania CBOS. Na pytanie: "Czy lubisz czytać książki?", twierdząco odpowiedziała niecała połowa mężczyzn i prawie trzy czwarte kobiet.
Przeczytaj:

Oczywiście, lista bestsellerów to nie badania i ciężko na jej podstawie wyciągać definitywne wnioski dotyczące tego, po którą książkę sięgnęło więcej pań, a po którą panów. Ostatecznie książkę prof. Lwa-Starowicza o współczesnych problemach polskich mężczyzn (14. pozycja w zestawieniu literatury faktu) mogą nabywać w ramach autoterapii panowie, ale w charakterze prezentu mogą też ich partnerki, a w dodatku ten prezent niekoniecznie musi wzbudzać ciepłe uczucia.

Jest jednak jeden typowo męski gatunek - biografie znanych piłkarzy. Ostatnio jest ich coraz więcej - tak wydawcy reagują na koniunkturę związaną z Euro. Jeszcze niedawno gościliśmy na naszej liście Messiego, w tym miesiącu pożegnaliśmy Ronaldo. Rodzice z klasy pracującej, ubogie dzieciństwo, wielka wytrwałość, droga na szczyt i (czasem) celebrycka szajba. Większość biografii jest tak przewidywalna, że ich popularność można wytłumaczyć tylko wiernością fanów. Książka występuje tutaj jako gadżet - w domowym sanktuarium można ją ustawić obok koszulki z nazwiskiem zawodnika.

Że z piłkarskich biografii można się jednak dowiedzieć czegoś więcej niż oczywistości, przekonuje nasze kwietniowe zestawienie. Po pierwsze, biografia The Special One, czyli trenera Mourinho (3. miejsce w zestawieniu literatury faktu), aroganta, któremu wszystko się udaje. Gdyby nawet nie istniał, z tymi cechami mógłby zostać bohaterem pełnokrwistej powieści. Po drugie, biografia Kazimierza Deyny (12. miejsce), nie tylko o , ale też o absurdach PRL-u. Dziś ciężko nam zrozumieć, że najlepszy polski piłkarz wszech czasów przez dłuższy czas nie mógł podbijać zachodnich lig (a chcieli go w Milanie, Realu, mógł przebierać w ofertach), bo równocześnie, jako zawodnik wojskowej Legii, był oficerem Ludowego Wojska Polskiego, więc po prostu nie mógł wyjechać do krajów NATO. A gdy w końcu mu pozwolili, wielkiej kariery w i tak już nie zrobił.

Dziś, zamiast importować kolejne piłkarskie półprodukty literackie, może warto wyeksportować jego biografię? Czegoś takiego na Zachodzie na pewno nie czytali!

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
bukakuhi
Czas publikacji:
wtorek, 12 czerwca 2012 21:59

Polecane wpisy

Tagi

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa