Wpis

środa, 04 lipca 2012

Syria, kraina tortur

Najnowszy raport Human Rights Watch dokumentuje ponad 20 różnych metod tortur, jakie rutynowo stosują syryjskie służby bezpieczeństwa wobec przeciwników reżimu
"Strażnicy powiesili mnie za nadgarstki pod sufitem. Wisiałem tak osiem dni, bez snu. Po kilku dniach czułem jakby mój mózg przestał pracować. Małem przywidzenia. Trzeciego dnia spuchły mi stopy. Takiego bólu nie czułem przez całe moje życie. Krzyczałem, żeby mnie zabrali do szpitala, ale strażnicy tylko się śmiali".

Opowieść Eliasa przetrzymywanego w oddziale 285 Departamentu Wywiadu Ogólnego w Damaszku jest jedną z dwustu, jakie zebrali pracownicy Human Rights Watch (HRW). Powstała w ten sposób mapa tortur w Syrii, obejmująca 27 więzień należących do czterech agencji wywiadowczych: Departamentu Wywiadu Wojskowego, Dyrekcji Bezpieczeństwa Politycznego, Dyrekcji Wywiadu Ogólnego i Dyrekcji Wywiadu Sił Powietrznych. Działają one niezależnie od siebie, bez jasno określonego podziału kompetencji.

Nie da się ustalić ile osób aresztowano od wybuchu powstania przeciw reżimowi Baszara al-Asada w marcu 2011 r. Jedna z organizacji monitorujących przemoc w Syrii udokumentowała 25 tys. zatrzymań. HRW pisze, że w rzeczywistości musiało być ich o wiele więcej.

Według syryjskiego prawa - sprzecznego z zapisami prawa międzynarodowego - podejrzanych o niektóre przestępstwa można przetrzymywać przez 60 dni bez decyzji sędziego. Nawet ten okres bywa przedłużany. Aresztanci są trzymani w potwornie zatłoczonych celach - na 20 m kw. tłoczy się ich 60-75. A zgodnie z zaleceniami Europejskiego Komitetu Zapobiegania Torturom nie powinno być ich więcej niż pięciu.

Na fali ogromnych protestów, jakie wybuchają w syryjskich miastach, poza stałymi więzieniami reżim uruchomił areszty przejściowe: na stadionach, w bazach wojskowych, szkołach i szpitalach. Trafiają tam ludzie zgarnięci podczas masowych aresztowań.

Katalog stosowanych tortur dowodzi dużej kreatywności śledczych. Więźniów bije sie przy użyciu pałek lub drutu, przetrzymywuje w bolesnych pozycjach, razi prądem, oblewa kwasem. Na porządku dzienym jest wykorzystywanie i poniżanie seksualne, wyrywanie paznokci, udawane egzekucje.

Jeden z byłych więźniów tak opisuje metodę zwaną dulab: "Złożyli mnie na pół i wcisnęli do : głowa i nogi z jednej strony, reszta z drugiej. Zaczęli mnie bić kablami. Nic nie mówili. Po 30 minutach polali wodą moje ręce i nogi. Czułem, że umieram".

Były oficer służb bezpieczeństwa opowiedział o torturach, jakich był świadkiem w bazie Wywiadu Sił Powietrznych na lotnisku Mezzeh w Damaszku: "Najłagodniejszą formą tortur jest bicie pałkami po rękach i nogach oraz głodzenie więźnia. Potem zawieszanie go pod sufitem, na kilka godzin lub dni. Widziałem to, kiedy rozmawiałem ze śledczymi. Używali paralizatorów, defibrylatorów i transformatora: przyczepiali kable do sutków i regulowali przepływ prądu gałką. Zamykali ludzi w trumnach i grozili im śmiercią. Rozebranych do bieliny polewali wrzątkiem, potem ich biczowali. Niektórzy praktykowali sztuki walki i np. łamali żebra jednym kopnięciem. Kładli więźniom pinezki pod stopami i bili, żeby ci na nie stanęli. Słyszałem też, jak grozili odcięciem penisa".

Większość ofiar tortur to młodzi mężczyźni, jednak wśród osób przesłuchanych przez HRW były też kobiety, i osoby starsze.

Autorzy raportu publikują szereg apeli - do Rady Bezpieczeństwa ONZ, aby zażądała od Syrii wpuszczenia do więzień obserwatorów i by zleciła Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu wszczęcie dochodzenia. Do międzynarodowej misji obserwacyjnej w Syrii o włączenie do swojego składu specjalistów od tortur. Do wszystkich państw - o wdrożenie sankcji przeciw Syryjczykom odpowiedzialnym za naruszenia praw człowieka. Do Rosji i Chin - aby przestały sprzedawać Damaszkowi broń i pozwoliły na uchwalenie przez Radę Bezpieczeństwa rezolucji potępiającej reżim Asada. Wreszcie do Syrii - aby przestała torturować i wypuściła więźniów.

Większość tych wniosków to pobożne życzenia. Sytuacja w Syrii zmierza w kierunku wojny, nie pokoju. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka podało w poniedziałek, że liczba ofiar konfliktu przekroczyła już 16,5 tys. Światowe potęgi na sobotnim spotkaniu w Genewie spierały się jak sformułować żądanie powołania nowego syryjskiego rządu jedności - tyle że nie wiadomo, jak do tego namówić Asada. Ani też jak namówić opozycję, by usiadła z reżimem do stołu.

Konflikt grozi rozprzestrzenieniem się poza granice Syrii. W niedzielę - tydzień po zestrzeleniu przez Syrię tureckiego myśliwca, który naruszył jej przestrzeń powietrzną - przesunęła pod granicę z Syrią sześć swoich F-16.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
bukakuhi
Czas publikacji:
środa, 04 lipca 2012 04:40

Polecane wpisy

Tagi

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa